„Dzieci wolności” Paullina Simons

 

Paullina Simons urodziła się w Leningradzie (ZSRR) w 1963r. Kiedy miała 10 lat wyemigrowała razem z rodziną do Stanów Zjednoczonych.

Po przeczytaniu książki przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia. Wiele słyszałam o tej autorce i jej fenomenalnej książce „Jeździec Miedziany”, wiec z chęcią sięgnęłam po „Dzieci Wolności”. Jest ta książka, która zabiera nas w przeszłość, ukazując losy Giny oraz Harry'ego.

Gina jest to młodziutka niespełna 15- letnia dziewczyna, traci brata i ojca, który od zawsze chciał wyjechać do Ameryki, bowiem chciał dla swojej córki lepszego życia, w końcu spełnia marzenie ojca i wraz z rodziną dociera do Ameryki w poszukiwaniu wygodniejszego życia.

Harry jest dorosłym mężczyzną, kończącym studia, przystojny oraz pochodzący z zamożnej rodziny.

Fascynujące dla mnie w tej książce było przedstawienie na samym początku całej rodziny Giny, która wyjechała z Sycylii, aby spełnić marzenie zmarłego ojca, oraz dwójki młodych mężczyzn Harre'ygo i Bena, którzy w tym czasie zajmowali się rodzinami, takimi jak rodzina Giny, oferując im mieszkanie oraz pomoc w znalezieniu pracy.

Na początku poznajemy tak wiele osób i każda z nich ma inny charakter. Lecz otwarta i uparta Gina od razu wpada w oko młodym Amerykanom, którzy tego nie ukrywają, co wyraźnie nie podoba się jej bratu. Opis tego jednego dnia w Bostonie, dał mi nadzieje na to, że ta książka była dobrym wyborem, kolejne kartki książki znużyły mnie, autorka skupiła się bardziej na społeczeństwie na zmianach, jakie zachodzą w Stanach Zjednoczonych na przełomie XIX i XX wieku, myśli rewolucyjne, poglądy komunistyczne, kolejne rozdziały raz budziły zainteresowanie i na nowo mnie wciągały, po chwili znów wracały do rutyny. Koniec jednak znów przywraca mi radość czytania. Zakończenie, które znają czytelnicy poprzedniej książki tej autorki. Bardzo niespodziewany zwrot akcji, który na zawsze zmienia życie tej dwójki.

Podsumowując myślę, ze książka ta nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Uważam jednak, że każdy powinien sięgnąć po tą książkę i sam ją ocenić, ponieważ każdy z nas ma inny gust i może akurat zapisze się w twoim kanonie ulubionych lektur?

 

Kinga Kulej

 

Klasa II b

„Czego uczą nas umarli”. Patolog na tropie zagadek historii

 

Philippe Charlie - jest patologiem ,urodził się 25 czerwca 1977 w Meaux.

Widząc tytuł „Czego uczą nas umarli”, każdy wpada w zamyślenie, po czym stwierdza, że nie zna żadnej sensownej odpowiedzi na to pytanie. Dlatego właśnie warto, a nawet trzeba sięgnąć po tę książkę. Jest ona niezwykłym źródłem wiedzy, przekazywanej przez nie byle kogo. Od pierwszej strony zachęca do poznawania historii. Ciekawe, intrygujące, czasami mrożące krew w żyłach fakty, o których nie mieliśmy pojęcia.

Każdy z nas ma inny gust, ale myślę, że nikt nie pożałuje, że poświęcił nieco czasu na przeczytanie tej książki. Lekturę doskonale się czyta, dzięki podziałowi na około 40 mniejszych rozdziałów. W książce opisane zostały badania z każdej epoki. Gorąco zachęcam do przeczytania książki i znalezienia odpowiedzi na nurtujące pytania.

 

Kinga Kulej

 

Klasa II b

Recenzja książki "Szept" Becca Fitzatrick

 

Becca Fitzpatrick dla pisarstwa rzuciła pracę w służbie zdrowia. „Szepte” to jej pierwsza książka . Od razu po premierze znalazła się na liście bestsellerów „The New York Times”. Becca pracuje już nad kontynuacją przygód Nory.

Jedna z najlepszych książek, jakie trzymałam ostatnio w ręku, doskonała na zimowy weekend, gdy za oknem zimno i plugawo, odrywa nas od rzeczywistości i zabiera w świat, gdzie wszystko jest możliwe, a zarazem opowiada historię miłosną, czy to nie doskonałe połączenie?

Fantastyczna książka nie tylko dla nastolatki, autorka świetnie połączyła dwa światy, rzeczywistość, którą każdy może porównać do swojej. Nora jest przecież zwykłą nastolatką, która za swój cel obrała sobie dołączenie do grona uczniów prestiżowego collegu, ale gdy tylko pojawia się Patch w jej życiu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, tym samym ona poznaje inną stronę życia.

Książka owiana jest tajemnicą, co nawet na moment nie pozwala jej odłożyć. Kto tak naprawdę zagraża życiu Nory? Jak zakończy się ta cała historia? Myślę, że watro samemu się tego dowiedzieć, czytając książkę B. Fitzpatrick.

Zapewniam, że zakończenie będzie intrygujące, a wrażenia, które pozostaną po książce długo nie dadzą o sobie zapomnieć.

 

Kinga Kulej

Klasa II b

Recenzja książki "Przesunąć horyzont" Martyny Wojciechowskiej

 

Dość nagle z półek biblioteki szkolnej, poprzez liczne projekty czytelnicze, znikają nowo nabyte książki podróżnicze. Mojemu wyborowi padło dzieło Martyny Wojciechowskiej, pt. „Przesunąć horyzont”. Jest to druk o zdobyciu najwyższego szczytu świata, dedykowany zmarłemu przyjacielowi podróżniczki – Arturowi Hajzerowi. Ta książka to nie tylko historia trudnej wspinaczki na najwyższą górę świata. To opis ekstremalnej podróży w głąb siebie – trwającej dwa miesiące walki Martyny z samą sobą i z nieprzewidzianym górskim żywiołem.

Globtroterka, zdobywając Mount Everest, pokonując metry, przezwyciężała przede wszystkim swoje słabości, „kiedy jest tak bardzo, bardzo źle, to musisz przesunąć sobie horyzont”. Z jednej strony podziwiam upór i wytrwałość autorki, z drugiej zaś - przeraża mnie jej pociąg do ryzyka. W 2004 roku, podczas jednej z wypraw, w wyniku wypadku samochodowego miała złamany kręgosłup, pękniętą kość łonową i ponadrywane przyczepy mięśni, które wyszarpały kawałki kości ze stawu biodrowego. Jest silną osobą. Lubi wyzwania. Wciąż wyznacza sobie nowe cele. W książce narracja przeplatana jest fragmentami pamiętnika, który Martyna prowadziła podczas wyprawy, fragmentami maili i SMS-ów wysyłanych i odbieranych na trasie. Na końcu autorka przedstawia sylwetki wszystkich uczestników ekspedycji, opisuje samą górę i historię najważniejszych wypraw na szczyt, podaje ważne informacje medyczne dotyczące wspinaczek wysokogórskich oraz zamieszcza słowniczek terminów specjalistycznych. Ponadto "Przesunąć horyzont" zawiera też mnóstwo wspaniałych zdjęć, które pozwalają choć trochę poczuć atmosferę tamtej wyprawy.

Martyna pomimo przeciwności losu, zdobyła swoje marzenie. Jak to sama mówi: „Dla mnie Everest byłby podwójnym zwycięstwem. Kiedy przechodziłam chemioterapię i dwie operacje, lekarze powiedzieli mi: „Pani Martyno, teraz będzie się pani musiała oszczędzać, żyć ostrożniej”. Kiedy uległam wypadkowi, lekarze powiedzieli: „Pani Martyno, teraz będzie pani musiała zrezygnować z większości rzeczy, które pani robiła. Góry, motory, narty… teraz musi pani żyć inaczej”. Przesunąwszy granice niemożliwego, nic nie powstrzymało jej przed ukończeniem obranego przez siebie celu. Bardzo serdecznie polecam przeczytanie tej książki, gdyż może być ona ogromną motywacją do spełnienia swoich marzeń.

 

Bogdan Kuc

Klasa II C/D

Recenzja książki "Bez słów" Mia Sheridan

 

Mia Sheridan amerykańska pisarka, autorka poczytnych książek z gatunku romans. W ostatnim czasie zdobyła tytuł Bestseller Author New York Times, USA Today, a Wall Street Journal. Mia mieszka w Cincinnati, w Ohio z mężem. Mają czworo dzieci. Jej pasją jest tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest by być razem.

Każdy z nas wierzy, że gdzieś na świecie jest osoba dla nas przeznaczona. Wiemy również to, że czasem cierpimy przez kogoś tylko dlatego, że nie był nam pisany. Ja też myślę, że każdy z nas ma swoją drugą połówkę, osobę, z którą pomimo wszystkich przeciwności losu kiedyś się połączy.

Książka „Bez słow” to nie kolejny romans, który przeczytasz i za kilka dni pójdzie w niepamięć. Jest to ksążka ,która stopniowo otwiera twoje serce i już na zawsze je zmienia. Po jej przeczytaniu spojrzysz na miłość inaczej, co to znaczy?

Tak naprawdę sama nie wiem, ale jednego jestem pewna, książka ta uświadomiła mi, że pomimo strachu i wszystkich przeciwności, warto uwierzyć w coś, co dla innych może wydawać się niemożliwe.

Ona piękna, młoda i bardzo skrzywdzona, przeszłość, która co noc przypomina jej o tym, o czym tak uporczywie chce zapomnieć. On nieziemsko przystojny, znienawidzony przez miasteczko, boleśnie doświadczony przez życie, już od najmłodszych lat , przez co teraz jest odosobniony, nieszczęśliwy i bardzo samotny.

Wszystko się zmienia gdy do nadmorskiego miasteczka trafia Bree, aby zapomnieć i zacząć od nowa. Czy uczucie, którym się obdarzą, przetrwa? Czy miłość pokona ich największego wroga: własną przeszłość? Czy oboje będą potrafili zapomnieć o krzywdach i sobie zaufać?

Powieść ta pobudza wszystkie zmysł. Gdy już weźmiesz książkę do ręki, nic nie będzie potrafiło cię od niej oderwać. Książkę odłożysz dopiero wtedy, gdy po twoim policzku spłynie łza, a ty przerzucisz ostatnią jej kartkę.

 

Kinga Kulej

Klasa II b

Cele projektu:

  • promowanie aktywnej postawy czytelniczej
  • rozbudzenie u uczniów zainteresowania książką
  • pogłębienie nawyku czytania i wyrażania opinii na temat literatury.

Recenzja książki "Gwiazd naszych wina" Johna Greena

Książka pt. "Gwiazd naszych wina" autorstwa Johna Greena to opowieść przeznaczona dla osób młodych. Opowiada ona o historii dwojga nastolatków, którzy poznali się dzięki swojej chorobie i to właśnie ta choroba, z którą się zmagali połączyła ich wielką miłością. Hazel i Augustus stoczyli walkę z rakiem, niestety Augustus przegrał tę walkę, ale długo nie poddawał się, ponieważ kochał Hazel i robił to dla niej. Myślę, że ta książka jest naprawdę godna polecenia, gdyż jej fabuła uczy i pokazuje jak ważna jest miłość i zrozumienie w codziennym życiu, choć nie bywa ono łatwe. To właśnie w takie sytuacje, w jakich znaleźli się Hazel i Augustus łączą i pokazują komu warto zaufać i dla kogo warto walczyć. Główni bohaterowie książki mimo swojego młodego wieku potrafią zawalczyć o swoje marzenia, o swoją miłość i o to, co najważniejsze było w ich życiu, czyli zdrowie.

Moim zdaniem ta książka jest idealnym rozwiązaniem dla fanów czytelnictwa i nie tylko, gdyż nie tylko uczy ale i pokazuje najważniejsze wartości w życiu - miłość i zdrowie.

Dominika Dardzińska

Klasa II b

Półmetek 2016

28 października w naszej szkole odbył się półmetek klas drugich. Zabawa odbyła się w szkolnej auli, która na tą okazję została pięknie wystrojona przez głównych organizatorów czyli klasy drugie, nabierając tym samym niecodziennego charakteru. Opiekę nad całym wydarzeniem sprawowały wychowawczynie klas drugich: Pani Edyta Kuc, Pani Jadwiga Krysiak oraz Pani Agata Pindór a także rodzice. Półmetek zaczął się o godzinie 18.00 podziękowaniami dla wychowawców i dyrekcji za pomoc w zorganizowaniu zabawy. Na parkiet zaprosił Dj Kris, który taneczną muzyką wprowadził wszystkich w imprezowy nastrój. Piękne chwile uwieczniła na zdjęciach Pani fotograf Ania Konieczna. Nie zabrakło zdjęć klasowych i grupowych. O dobre jedzenie zadbał catering z restauracji Werona oraz rodzice, którzy upiekli pyszne, domowe ciasta. Wszyscy świetnie się bawili, nie zabrakło zabaw tanecznych i konkursów. Zarówno uczniowie jak i nauczyciele bawili się do ostatniej piosenki.

Półmetek zakończył się o godzinie 1.00, jednak sił wystarczyłoby na znacznie dużej.

W sobotę o 12.00 uczniowie klas drugich przyszli do szkoły posprzątać cała aulę. Z pewnością wszyscy uczniowie i nauczyciele bardzo dobrze zapamiętali ten półmetek.

Internetowa Gazetka Szkolna

Witam.

Przeprowadziłam z naszymi uczniami wywiad dotyczący głównie pogody i ich samopoczucia w pochmurne i zimnie dni. Każdemu uczniowi/uczennicy zostały zadane trzy identyczne pytania.

Oto i one:

1. Jak radzisz sobie z pochmurną, jesienną pogodą?

2. Czy masz jakieś skuteczne sposoby na zły humor przy takiej pogodzie?

3. Co daje Ci motywację do wstania rano z łóżka?

 

Kamila M. klasa 1b

1. Słucham muzyki, piszę ze znajomymi i jem.

3. Motywację do wstawania z łóżka daje mi myśl, że dzień może być naprawdę super i że nie mogę go zmarnować w łóżku, tylko muszę wykorzystać go produktywnie.

 

Karolina T. klasa 1b

1. Przed wyjściem z domu ciepło się ubieram

2. Oglądam filmy, słucham muzyki, wychodzę ze znajomymi i jem.

3. Moją motywacją do wstania z łóżka są znajomi, z którymi spędzam świetnie czas.